czwartek, 13 września 2012

#427- 7 days of September - day 4. Everyday.

Codziennie zastanawiam się czy nie otworzyć tych słoiczków. Ten mniejszy to miód z figami, a większy to dżem figowo-pomarańczowy.. oba przywiozłam z Chorwacji... i codziennie mnie kuszą.. a mi ich szkoda... :)
Moja choroba ma się dobrze, nigdzie się nie wybiera :(
Miłego wieczoru!

4 komentarze:

  1. oj uwielbiam figi tak totalnie, pewnie bym nie wytrzymała i zjadła. Jak jade do Turcji to zjadam chyba roczny eksport fig. :)
    No i zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś w końcu trzeba bdzie otworzyć;))

    OdpowiedzUsuń
  3. a nie szkoda kolejnego dnia bez spróbowania?

    OdpowiedzUsuń